Obieg zasobów

Jak można ponownie wykorzystywać zasoby w mieście? Kto i jak zachęca mieszkańców do przechodzenia na okrężny model ekonomii? Autorski przegląd ciekawych inicjatyw z całego świata

Sprawiedliwy tusz

Większości z nas druk 3D kojarzy się z nowymi technologiami, skomplikowaną produkcją protez, futurystycznymi strukturami architektonicznymi i fab labami, czyli miejskimi warsztatami, w których zamiast młotków i przecinaków można podziałać z użyciem drukarki 3D, lutownicy i prostej elektroniki. Tymczasem potencjał materiału, bez którego ta technologia nie mogłaby zaistnieć, czyli atramentu tworzonego z plastikowych komponentów, jest ogromny. To właśnie ten produkt może być jednym z rozwiązań problemu nadmiaru odpadów – wyzwania zalewającego kraje rozwijające się. Atrament do drukarek 3D produkowany „na miejscu”, z lokalnych odpadów, przez spółdzielnie zawiązane przez mieszkańców lub małe firmy prywatne to szansa na stworzenie nowych miejsc pracy i niezależność finansową. The Global Alliance of Waste Pickers, międzynarodowa organizacja zrzeszająca zbieraczy odpadów z 28 krajów na świecie, szacuje, że około 15 mln ludzi na ziemi utrzymuje się ze zbierania śmieci, i wielu z nich robi to w warunkach zagrażających ich zdrowiu i życiu. Jednym z krajów, w których ten problem jest szczególnie widoczny, są Indie. I dlatego właśnie Sidhant Pai razem ze swoimi rodzicami założył w indyjskim mieście Pune w 2012 roku przedsiębiorstwo społeczne, które odkupuje odpady plastikowe od spółdzielni zszerzającej lokalnych zbieraczy plastiku i przerabia je na wkład do drukarek 3D. Pomysł na produkcję tuszu pojawił się po wielu próbach z innymi produktami, które można pozyskiwać z lokalnych odpadów. W miastach na całym świecie działa coraz więcej inicjatyw na rzecz „sprawiedliwej produkcji 3D”, a o jej znaczeniu piszą m.in. Thomas Birtchnell i William T. Hoyle w wydanej dwa lata temu książce 3D Printing for Development in the Global South.

Plastik – lokalna waluta

Zamieniają śmieci w skarby we współpracy z lokalną społecznością. Kim są ci cudotwórcy? To Wasted, czyli sąsiedzkie laboratorium recyklingu plastiku, które funkcjonuje od początku 2015 roku w północnej części Amsterdamu – platforma skupiająca lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców. Zasada jej funkcjonowania jest prosta. Wszystkie osoby, które chcą wziąć udział w wymianie i mieszkają w sąsiedztwach Van der Pekbuurt, Bloemenbuurt, IJplein/Vogelbuurt, Overhoeks, Het Blauwe Zand, Dapperbuurt, Oostpoort, Transvaalbuurt lub w Indische Buurt, muszą zarejestrować się na stronie inicjatywy, www.wastedlab.nl/. Otrzymają dzięki temu „zestaw zbieracza”, na który składa się krótki poradnik opisujący, jak zbierać odpady do specjalnych toreb i jak je selekcjonować. Po napełnieniu toreb można je oddać w oznaczonych punktach lub wezwać organizatorów, którzy odbiorą śmieci rowerem cargo. Wszystkie worki są skanowane, a za odpady otrzymuje się punkty przeliczane na specjalne monety – nową lokalną walutę. Można nią płacić w lokalnych barach, restauracjach, sklepach i innych punktach, które dołączyły do programu. Ze względu na popularność Wasted organizatorzy rozstawili w przestrzeniach publicznych również oznaczone kontenery na wypełnione torby. Dotychczas do programu udało się zaangażować 28 lokalnych punktów, 680 sąsiadów, dzięki czemu uzbieranych zostało już 15 221 kilogramów plastiku. Organizacja Cities Foundation, pomysłodawca i koordynator projektu Wasted, systematycznie przygotowuje również raporty i poradniki pokazujące krok po kroku, jak wdrożyć ten system w innej dzielnicy i mieście. 

Transport publiczny na butelkę

Od czerwca 2012 roku za podróże pekińskim metrem można zapłacić plastikowymi butelkami. Wystarczy skorzystać z jednej ze specjalnych maszyn stojących przy wejściu do stacji, które wyglądem przypominają automaty biletowe. Maszyny są wyposażone w skanery, które szybko rozpoznają typ plastiku i oceniają jego wartość. Użytkownik, który wrzuci butelki, może wybrać jedną z dwóch nagród – bilet lub doładowanie karty telefonicznej. Właścicielem maszyn jest Incom Resources Recovery, największa azjatycka firma zajmująca się recyklingiem butelek PET. Co ciekawe, rozwiązanie to ma przede wszystkim wymiar ekonomiczny, a nie edukacyjny. Specjaliści podkreślają, że podejście do tematyki recyklingu w Chinach znacznie różni się od tego, które znamy z Europy czy z Ameryki Północnej. W Azji recykling jest postrzegany przez pryzmat działalności gospodarczej i aktywności zarobkowej. W Pekinie już teraz 90 proc. plastiku jest ponownie używane. Dla wielu żyjących w nim emigrantów zarobkowych i przybyszy ze wsi i małych miast zbieranie odpadów jest podstawową metodą zarabiania na życie. W stolicy Chin funkcjonuje więc ogromna sieć punktów skupu, wielkich przetwórców plastiku i tysięcy małych zakładów przetwórstwa odpadów. Krytycy zwracają w związku z tym uwagę na fakt, że maszyny biletowe wprowadzone w życie przez IRR są przykładem działania mającego wyrugować z rynku indywidualnych zbieraczy plastiku. Podobne maszyny od lat funkcjonują również w miastach w USA, Japonii i w Brazylii – tam pełnią one jednak głównie funkcję edukacyjną.

fot. fot.Xinhua/Liu Changlong

Potencjał zanieczyszczonej gleby

W wielu miastach istnieje problem zanieczyszczonych terenów poprzemysłowych. Koszt ich rekultywacji jest ogromny, a naturalny proces oczyszczania gleby trwa dekadami. Nie wszystkie ośrodki mogą sobie przy tym pozwolić na pozostawienie takiej ziemi odłogiem. W myśl zasady ekonomii okrężnej i efektywnego wykorzystywania zasobów warto wprowadzać więc w życie ideę wykorzystywania takich przestrzeni, zanim wrócą one na rynek terenów budowlanych, albo szukać dla nich zupełnie nowych funkcji. Grupa architektów, urbanistów i zwolenników budownictwa zrównoważonego postanowiła znaleźć rozwiązanie tego problemu i powołała do życia De Ceuvel w północnym Amsterdamie. Miejsce, które przypomina na pierwszy rzut oka cmentarzysko mieszkalnych barek, to laboratorium miejskich innowacji, w którym testowane są rozwiązania zamkniętego obiegu. Twórcy De Ceuvel uruchomili tę inicjatywę na terenie należącej obecnie do miasta starej stoczni jachtowej, który wydzierżawili na 10 lat. Ustawili na nim kilkanaście barek mieszkalnych kupionych za symboliczne 1 euro (właściciele barek nie mają gdzie ich składować, jeśli chcą kupić sobie nową jednostkę pływającą). Wszystkie barki zamienione zostały w biura i każde z nich jest rodzajem laboratorium – wykorzystuje panele słoneczne, różne systemy odzyskiwania deszczówki, a ciepło ogrzewające ich pomieszczenia pochodzi z kompostowni De Ceuvel. Teren nie jest też podłączony do systemu miejskiej kanalizacji, więc każdy z wynajmujących barki opracował własny system odprowadzania ścieków. Wokół barek posadzono rośliny oczyszczające glebę. Żeby utrzymać przedsięwzięcie (wynajmujący barki płacą symboliczną kwotę), twórcy De Ceuvel otworzyli na jego terenie również knajpę, która jest pierwszym miejscem, dzięki któremu można zjeść i posiedzieć w tej poprzemysłowej okolicy.

fot. De Ceuvel

Ławka ze śmigła

Miejskie odpady to zasoby, materiały z których można stworzyć nowe produkty, np. meble miejskie. Z takiego założenia wyszli twórcy Superuse Studios – jedni z pionierów zrównoważonego projektowania. Césare Peeren i Jan Jongert od 1997 roku działają w Rotterdamie na rzecz badania, testowania i tworzenia produktów, przestrzeni i budynków z odpadów. Jednym z ich najbardziej znanych pomysłów było ponowne wykorzystanie bardzo specyficznego dla Holandii i niezwykle trudnego w utylizacji odpadu – śmigieł wiatraków prądotwórczych, które projektanci przerobili na meble miejskie. Na przestrzeni lat zespół znacznie się rozrósł i obecnie zajmuje się nie tylko projektowaniem małych form i tworzeniem czasowych instalacji, ale też szeroko zakrojoną edukacją na rzecz ponownego użycia materiałów i sieciowaniem innych osób pracujących z użyciem tego typu zasobów. Superuse Studios aktywnie współtworzy też sześć platform internetowych, w tym portal Oogstkaart.nl/Harvestmap.org przeznaczony dla profesjonalnych zbieraczy – miejsce, w którym można zdobyć szczegółowe informacje o lokalizacji i typie odpadów do ponownego użycia. Inicjatywa ta pokazuje ekonomiczny i całościowy wymiar obrotu dóbr. Rozwój sieci dostawców i odbiorców odpadów pomaga w wypracowywaniu dobrze funkcjonującego modelu gospodarki i przy okazji zachęca ludzi do bardziej proekologicznych zachowań.

fot. D. Guzzo

Nieśmiertelna energia

W krajach skandynawskich, zwłaszcza na terenie miast, kremacja od dekad jest najpopularniejszą formą pogrzebu. Wytwarzane podczas jej procesu ciepło musi zostać wypuszczone do atmosfery lub ponownie wykorzystane, ponieważ piec krematoryjny trzeba chłodzić – do czego zużywa się ogromną ilość wody. Dlatego ze względów ekonomicznych i ekologicznych w Szwecji i w Danii od wielu lat wykorzystuje się ciepło wytwarzane w procesie kremacji zwłok do ogrzania pomieszczeń (przede wszystkim samego budynku krematorium, choć coraz częściej ciepło wykorzystywane jest też w innych obiektach). Choć w niektórych europejskich krajach procedura ta budzi kontrowersje, władze miast skandynawskich przekonują, że rozwiązanie to jest dobre dla całej wspólnoty i w żaden sposób nie prowadzi do bezczeszczenia zwłok. W Danii w 2009 roku odbyła się nawet dyskusja dotycząca etycznego wymiaru tego rozwiązania. Zarówno przedstawiciele władz państwowych, jak i lokalnego kościoła uznali, że jest ono etyczne. Usytuowane na południu Kopenhagi krematorium Ringsted zaopatruje obecnie w ciepło 600 okolicznych domów. Co ciekawe, z roku na rok coraz więcej miast w Europie i na świecie wprowadza tego typu rozwiązania lub planuje zrobić to w najbliższej przyszłości (m.in. Tajpej, Manchester, Dublin). W Londynie w 2015 roku powstała wewnętrzna ekspertyza przygotowana przez zespół wydziału urzędu miejskiego – Open Spaces Department – dotycząca uwarunkowań wprowadzenia tego rozwiązania w krematorium we wschodniej części miasta. Jej autorzy argumentowali, że choć rozwiązanie to jeszcze kilka lat temu uchodziło za innowacyjne i kontrowersyjne, obecnie działa już w co najmniej pięciu krematoriach na terenie kraju, w których ciepło wykorzystywane jest m.in. do podgrzewania miejskiego basenu w Worcestershire, budynków publicznych i rozruszania turbin prądotwórczych.

fot. fot. H. Garke, Alfaset Krematorium

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru Magazynu Miasta poświęconego tematyce ekonomii cyrkularnej „Na własnych śmieciach” .