Boliwijska architektura na bogato

Wymarzone miejsca do życia powstają z pragnień i planów. Tak też narodził się boliwijski fenomen los cholets

Spacerując po El Alto, mieście zaliczanym do zespołu miejskiego La Paz, łatwo zauważyć, że w jego przestrzeni dominuje pomarańczowy kolor cegieł niedokończonych, pozbawionych elewacji budynków. El Alto to drugie pod względem wielkości miasto Boliwii, do którego cały czas napływają nowi mieszkańcy. Większość z nich zaliczana jest do rdzennej ludności. Powstało ono zaledwie 32 lata temu, ale rozrasta się w zawrotnym tempie. Do pewnego momentu uważano je za biedny i niewiele znaczący ośrodek, jednak od kilku lat mówi się o nim w kontekście wzrostu gospodarczego, prężnie rozwijającego się handlu i ostentacyjnych fiest organizowanych ku czci różnych świętych.

W opowieściach o El Alto nie brakuje też ciekawostek o niezwykle kosztownych i bardzo charakterystycznych budynkach zwanych los cholets.

Los cholets wyróżniają się dzięki połączeniu motywów andyjskich i kontrastujących ze sobą kolorów pokrywających ich elewacje i wnętrza. Budynki te mają zazwyczaj więcej niż cztery kondygnacje, z których każda pełni inną funkcję. Parter najczęściej wynajmowany jest właścicielom sklepów. Na drugim piętrze znajduje się sala bankietowa. Trzecia kondygnacja to powierzchnia biurowa lub rekreacyjna przeznaczana na przeróżne aktywności – można tam znaleźć zarówno saunę, jak i boisko piłkarskie. Natomiast na ostatnim piętrze, które wygląda jak nadbudowane i przypomina szwajcarski dom w Alpach, mieszka właściciel nieruchomości wraz z rodziną.

To właśnie od stylu ostatniej kondygnacji pochodzi nazwa tych budynkówel cholet to połączenie hiszpańskich słów el chalet (górski domek) i el cholo (słowo o pejoratywnym wydźwięku używane przez niektórych jako określenie przedstawicieli rdzennej społeczności kraju).

Cały tekst z działu Kierunki: Boliwia można przeczytać w najnowszym numerze Magazynu Miasta: http://bit.ly/Muzyka_w_mieście_księgarnia

Tagi: