Zjadacze smogu

15 lutego Kraków odwiedziła słynna holenderska Smog Free Tower. Czym jeszcze Holendrzy zwalczają smog?

„Magazyn Miasta”#18: Osiedla już w przedsprzedaży w naszej księgarni na www.magazynmiasta.pl!, a 20 lutego w Empikach i dobrych księgarniach na terenie całego kraju!

Pod koniec zeszłego roku na odbywającym się w Paryżu Forum na Rzecz Czystego Powietrza Europejska Agencja Środowiska przedstawiła wskaźnik jakości powietrza – European Air Quality Index[i]. Dzięki temu nowemu internetowemu narzędziu mieszkańcy Europy mogą na bieżąco sprawdzać, jakiej jakości jest powietrze, którym oddychają. Według najnowszego sprawozdania European Environment Agency[ii] pył drobny (PM2,5) zabija rocznie 400 tys. Europejczyków, a według Światowej Organizacji Zdrowia zanieczyszczenia powietrza każdego roku odpowiedzialne są za przedwczesną śmierć 7 mln ludzi na świecie[iii]. Przy takiej świadomości problemu wszelkie wysiłki podejmowane na polu walki o czyste i zdrowe miasta są już koniecznością i jednym z największych, globalnych wyzwań XXI wieku.

Do dyskusji na ten temat i w działania na rzecz zdrowszego oddychania włączają się więc kolejne środowiska. Dzieje się tak też w Holandii, w której w większości miejsc normy jakości powietrza są spełniane, choć w miastach wyniki są słabsze niż na pozostałym terenie kraju. Co ciekawe, najbardziej znane holenderskie punktowe rozwiązanie tego problemu nie było jednak inspirowane Holandią – powstało dzięki podróży pewnego artysty do Pekinu.

Po wizycie w tym najbardziej zanieczyszczonym mieście Chin Daan Roosegaarde postanowił wykorzystać nowoczesną technologię do tworzenia przestrzeni z czystym powietrzem. Wraz z Delft University of Technology i Environmental Nano Solutions stworzył Smog Free Tower, czyli 7-metrową wieżę uwalniającą swoją najbliższą okolicę od smogu. Projekt instalacji nawiązuje przy tym zarówno do przeszłości, jak i przyszłości – z jednej strony jej forma zainspirowana jest architekturą chińskiej tradycyjnej świątyni, a z drugiej posiada futurystyczny, „kosmiczny” wygląd.

Jak podkreśla Roosegaarde, wieża dostarcza wolne od zanieczyszczeń powietrze do miast przyszłości, na zawsze zostawiając problem smogu w przeszłości. Jak to robi? Smog Free Tower korzysta z zaawansowanej technologii jonowej – zasysa cząstki zanieczyszczeń PM10 i PM2,5, oddając w zamian czyste powietrze i pozostawiając najbliższą okolicę czystszą w 75 proc. Dziennie jest w stanie oczyścić przestrzeń wielkości stadionu piłkarskiego i to właśnie w związku z tym zasięgiem wieża dobrze sprawdza się na świeżym powietrzu w miejscach, w których mieszkańcy miast organizują pikniki i uprawiają sport.

Prototyp projektu Roosegaarde, którego część sfinansowana została dzięki akcji crowdfundingowej, stanął w 2015 roku w Rotterdamie. Co ciekawe, od początku budził niemałe emocje. Szybko otrzymał nagrodę na Beijing Design Week, a wielu mieszkańców miast na całym świecie upatrywało w nim remedium na lokalne problemy. Rok później, dzięki współpracy artysty z chińskim rządem, wieża antysmogowa stanęła w miejscu swojej inspiracji, czyli w Pekinie. Walka z zanieczyszczeniem nie okazała się w nim jednak już tak efektywna, między innymi przez pekińską skalę zanieczyszczenia powietrza (instalacja zbierała dziennie z pekińskiego powietrza tyle smogu, co z holenderskiego przez dwa tygodnie). Nie wypadła też zbyt dobrze w badaniach.

Po 50 dniach testów poziom zanieczyszczeń otaczającej wieżę przestrzeni był wyższy niż ten obiecany przez Roosegaarde’a. Chińskie forum dziennikarzy piszących o środowisku naturalnym (CFEJ) przyznało, że wieża oczyszcza powietrze, ale tylko w swoim najbliższym otoczeniu. Instalacja stała się jednak ważnym symbolem w przestrzeni publicznej Pekinu przypominającym o palącym problemie Państwa Środka i pełniła w nim będzie rolę edukacyjną. Od 15 lutego do końca kwietnia gościć będzie natomiast w krakowskim parku Jordana.

Symbole problemu

Czy holenderskie rozwiązanie zaprzepaściło pokładane w nim nadzieje? Czy wieża nie jest tylko symbolicznym odkurzaczem, który nie poradzi sobie ze sprzątaniem, jeśli nie przestaniemy śmiecić? Mimo ograniczonej skuteczności tej nowinki żywiołowa reakcja na jej powstanie dowodzi, że jako „Smog Alert Tower” projekt Roosegaarde’a wypełnia swoją misję. Podkreśla i nagłaśnia konieczność zmian systemowych, a nie tylko działań o ściśle punktowym charakterze, które minimalizują skutki problemu.

Kolejne holenderskie przedsięwzięcie uwidacznia problem zanieczyszczonych miast na podobnej zasadzie. W przyszłym roku w Utrechcie na 90-metrowym drapaczu chmur rozpocznie się budowa pełniącego różne funkcje wertykalnego zielonego lasu – znajdą się w nim m.in. apartamenty, biura, restauracje i centrum badań nad zazielenianiem miast. Imponująca liczba 10 tys. drzew, krzewów i kwiatów różnych gatunków rozmieszczonych na elewacjach, balkonach i dachu (odpowiadająca połowie nowojorskiego Central Parku!) pochłaniać będzie rocznie 5,4 tony dwutlenku węgla, czyli wszystko, co w ciągu 12 miesięcy wydala z siebie jeden samochód, i wytwarzać tyle tlenu, co ok. 1 ha lasu.

Wprawdzie plany odpowiedzialnego za projekt włoskiego studia Stefano Boeri Architetti zakrojone są na szerszą skalę (planują m.in. budowę „leśnego miasta” w Chinach), w skali lokalnej utrechcka zielona wieża będzie zapewne traktowana raczej jako symbol konieczności ścisłego współistnienia ze sobą miasta i natury. Tym bardziej że wiemy już, że jej wpływ na poprawę jakości powietrza będzie nieduży.

Wertykalny zielony las, Utrecht, fot. Imaginary A2 _ Stefano Boeri Architetti

Poszukiwania rozwiązań dla zielonych miast przyszłości z lepszym powietrzem realizowane są także w środowisku biologów, np. w ramach projektu Green Junkie (zielony ćpun). Na ulicach Amsterdamu testowana jest obecnie dzięki niemu specjalnie wyhodowana odmiana wiciokrzewu, która może skuteczniej niż inne rośliny wchłaniać dwutlenek węgla i inne szkodliwe gazy. Pozwala na to większe „owłosienie” liści, dzięki którym roślina jak gąbka absorbuje więcej zanieczyszczeń niż inne rośliny tego gatunku.

Jako że nad projektem pracuje zespół naukowców z AMS Institute, MyEarth i Wageningen University and Research Centre, skupionych na zmniejszaniu koncentracji cząstek stałych w powietrzu przy użyciu roślin, może stać się on kamieniem milowym w zazielenianiu naszych miast na rzecz lepszej jakości powietrza, szczególnie w najbliższym sąsiedztwie dróg czy placów budowy.

Lek na szare zło
Jednym z czynników negatywnie wpływających na jakość życia w mieście jest pokrycie go niekończącą się ilością betonu. Szacuje się, że od 70 do nawet 90 proc. powierzchni wielu miast nie jest biologicznie czynna, co oznacza, że jest zalana betonem. Fakt ten utrudnia lub wręcz uniemożliwia retencję wody i przyczynia się do rozwoju miejskiej wyspy ciepła.

Badania przeprowadzone przez Royal FloraHolland, The Green City i Wageningen University & Research w ramach prac nad tzw. The Green Agenda wykazały, że 35 proc. obszarów miejskich w Holandii obarczone jest występowaniem stresu cieplnego przez co najmniej siedem dni w roku. Holenderski zespół Wageningen University & Research rozwija więc rekomendacje dla inteligentnych miast przyjaznych mieszkańcom. Jego członkowie podkreślają przy tym, że zabudowana i zabrukowana powierzchnia przestrzeni miejskich powinna w jak największym stopniu ustępować miejsca zieleni. Jak podkreślają, zieleń poprawia jakość powietrza i pozwala na wchłonięcie przez glebę większej ilości wody, dzięki czemu w miastach nie zalegają kałuże i rzadziej dochodzi do zalewania piwnic.

Zieleń ułatwia również parowanie wody, obniża temperaturę w miastach i pozwala mieszkańcom skryć się w cieniu, co ma szczególne znaczenie latem. Zielone miasto jest przy tym szczególnie ważne dla wszystkich grup, którzy źle znoszą upały – dzieci, seniorów i mieszkańców z niektórymi problemami zdrowotnymi. Otwarte zielone przestrzenie są nie do przecenienia także dla innych mieszkańców naszych miast, takich jak pszczoły czy ptaki.

Jednym z rozwiązań problemu zabetonowania ośrodków miejskich może okazać się już niedługo fotokatalityczny beton wynaleziony niedawno przez naukowców z Uniwersytetu Technicznego w Eindhoven. Materiał ten wytworzony jest z cementu spęcznianego chemicznie tlenkiem tytanu, który neutralizuje zanieczyszczenia powietrza. Tak przygotowany beton reaguje na światło i w sprzyjających warunkach atmosferycznych (wysokie promieniowanie i niska wilgotność względna) „zjada” smog, zmniejszając poziom zanieczyszczenia powietrza tlenkiem azotu o 45 proc. Zanieczyszczenia te są przez niego zmieniane w azotany, które następnie zmywane są z danej powierzchni przez deszcz.

Dzięki finansowemu wsparciu prowincji Overijssel w latach 2008–2011 holenderski fotokatalityczny beton testowany był w mieście Hengelo, ale mimo że materiał ten można dostać na polskim rynku, drzemie w nim ogromny potencjał i wdrażany jest na przykład na drogach w centrum Antwerpii, niestety nie jest jeszcze powszechnie wykorzystywany w skali miejskiej. Głównym powodem są wyższe koszty nowej technologii w porównaniu do kosztów tradycyjnych miejskich posadzek.

W obliczu rosnących problemów środowiskowych wielu z nas może postrzegać projekty takie jak wieża antysmogowa czy superrośliny jako kroplę w morzu palących potrzeb. Tim van Hattum, kierownik programu ds. klimatu w zespole Wageningen University & Research, przekonuje jednak, że suma naszych codziennych działań i wyborów ma ogromne znaczenie i może pozytywnie przyczynić się do ochrony środowiska. Jak możemy włączyć się w ten proces?

Według van Hattuma chociażby przez wprowadzenie jak największej ilości powierzchni przepuszczalnej do ogrodu czy zmianę dachu podczas remontu na zatrzymujący wodę deszczową. Warto rozmawiać ze swoimi sąsiadami, wspólnotami czy właścicielami budynków, dążąc do wprowadzania zieleni w przestrzenie osiedli, parkingów i placów zabaw.

Badacze podkreślają także rolę świadomych pracodawców, którzy poprzez stworzenie „zielonego” środowiska pracy, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz budynków, wpływają pozytywnie na samopoczucie i koncentrację swojego zespołu, przyczyniając się do działań stawiających na zdrowsze miasta. Postulują również, by różne środowiska wprowadzały w życie założenia związane z odpornością klimatyczną i stosowały zasady gospodarki o obiegu zamkniętym jako standardowe przy wszelkich nowych inwestycjach czy zamówieniach. Nie zapominają przy tym o terenach przydrożnych, zielonych dachach w kompleksach biurowych i fabrycznych i innych równie istotnych zmianach czy standardach ekologicznych.

Oczywiście proces zazieleniania miast w służbie ich odporności klimatycznej i przeciwdziałaniu zanieczyszczeniom powietrza ma wiele niuansów. Holenderska organizacja CROW przeprowadziła badanie, z którego wynika, że ograniczające efekt „wyspy ciepła” połączenie wpływu roślinności i wody w mieście na temperaturę ma większy wpływ na klimat niż same rośliny oczyszczające powietrze (wpływ tych ostatnich, szczególnie w wysoce zanieczyszczonych przestrzeniach, jest niestety w gruncie rzeczy niewielki). Dzięki wymianie powietrza z powietrzem z bardziej czystych obszarów nad takim „ochłodzonym” miastem tworzy się mniejszy smog. Dlatego też roślinność w mieście powinna być sadzona tak, by umożliwiała i poprawiała tę wentylację, a nie jej szkodziła.

Często zapominamy np., że drzewa sadzone wzdłuż dróg działają negatywnie, bo sprzyjają powstawaniu „efektu tunelu”, w którym zanieczyszczone powietrze nie cyrkuluje z czystymi warstwami powietrza. Nie zmienia to jednak faktu, że drzewa te zużywane do budowania kory i pnia drzewa cząstki węgla, a pyły osadzają się na liściach i spłukiwane są z nich przez deszcze do gleby, dzięki czemu nie krążą w powietrzu i nie trafiają do płuc mieszkańców miast.

Jak widać, sama zieleń nas nie uratuje. Projektowanie czystych, odpornych klimatycznie miast musi być więc przede wszystkim oparte na wnioskach z badań i długofalowych strategiach. I Holandia dąży w tym kierunku bardzo skutecznie, operując jednocześnie porządnymi strategiami i małymi projektami podnoszącymi społeczną świadomość problemu.

*** Tekst powstał we współpracy z Ambasadą Niderlandów w Warszawie i pochodzi z 18. numeru „Magazynu Miasta”. Już 20 lutego kupicie go w Empikach i dobrych księgarniach na terenie całego kraju oraz na www.magazynmiasta.pl!

20 lutego 2018 w Krakowie odbędzie się konferencja naukowa „Zieleń dla czystego powietrza” organizowana przez Ambasadę Królestwa Niderlandów w Polsce i Katedrę Roślin Ozdobnych Uniwersytetu Rolniczego im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Spotkanie poświęcone będzie m.in. badaniom naukowym związanym z pozytywnym wpływem naturalnej roślinności na jakość powietrza we wnętrzach i na otwartej przestrzeni oraz jej korzystnemu oddziaływaniu na zdrowie i samopoczucie człowieka. Więcej informacji nt. wydarzenia i zapisy na konferencję: zakochaniwkwiatach.pl.

[i]           http://bit.ly/Air_quality_index.

[ii]          http://bit.ly/EEA_raport2017.

[iii]          http://bit.ly/WHO_raport_powietrze, wyniki na podstawie danych z 2012 roku.