Londyńska strefa niskiej emisji

Okolica i pochodzenie społeczne nie mogą determinować jakości powietrza, którym oddychasz. Właśnie dlatego inicjatywy takie jak miejska strefa bardzo niskich emisji są tak ważne

Wprowadzając w kwietniu w życie londyńską strefę niskiej emisji, Burmistrz Londynu, Sadiq Aman Khan, wiedział, że podniesie tym samym jakość życia najuboższych londyńczyków. Zamówił raport, który pokazał, że dzięki tej zmianie mieszkańcy oraz uczniowie szkół położonych w najbardziej narażonych wykluczeniem społecznym rejonach miasta doświadczą największego spadku narażenia na wysokie stężenia dwutlenku azotu.

Londyńczycy żyjący w najbardziej obarczonych problemami społecznymi części Londynu narażeni są średnio na o 25 proc. wyższe stężenia dwutlenku azotu niż ci żyjący w jego „najlepszych” okolicach. Dzięki miejskiej strefie bardzo niskich emisji (ULEZ) i towarzyszących jej działaniom wspomagającym do roku 2030 luka ta ma zmniejszyć się o 71 proc. – z 7,55 do 2,23 µg/m3.
Eksperci szacują też, że ze względu na wdrażane obecnie w mieście działania jedynie 5 szkół podstawowych i ponadpodstawowych narażonych będzie w roku 2020 na wykraczające poza normy stężenia dwutlenku azotu – w roku 2013 problem dotyczył aż 485 placówek. Do roku 2025 wskaźnik ten spadnie do zera – jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem.

Działania te przyniosą największe korzyści dzieciom ze środowisk najbardziej zagrożonych wykluczeniem społecznym. Poprzedni raport urzędu miasta na ten temat pokazał, że około 80 proc. szkół znajdujących się w najbardziej zanieczyszczonych rejonach miasta określić można jako mierzące się z istotnymi problemami społecznymi.
Poprawa jakości powietrza w Londynie to kwestia zarówno sprawiedliwości społecznej, jak i zdrowia publicznego. Najbardziej narażone na brudne powietrze są tu w końcu pewne ściśle określone społeczności lokalne – zadeklarował w komunikacie prasowym burmistrz miasta, Sadiq Khan.
Okolica i pochodzenie społeczne nie mogą determinować jakości powietrza, którym oddychasz. Właśnie dlatego inicjatywy takie jak miejska strefa bardzo niskich emisji są tak ważne – dodał.

Dwutlenek azotu przyczynia się do powstawania zapaleń płuc, zmniejsza odporność na infekcje płuc i zwiększa ryzyko astmy. Mieszając się z innymi typami zanieczyszczeń, prowadzi do powstawania ozonu oraz pyłów zawieszonych i kwaśnych deszczy. Jego dłuższe wdychanie prowadzić może do problemów z układem oddechowym.

Zanieczyszczenia powietrza skutkują tysiącami przypadków zawałów serca rocznie, co w nieproporcjonalnie dużym wymiarze wpływa na osoby już i tak najbardziej zagrożone wykluczeniem społecznym – mówi Simon Gillespie z British Heart Foundation.
Dobrze jest widzieć działania podejmowane w tym zakresie przez stolicę naszego kraju – zanieczyszczenia powietrza są jednym z największych współczesnych czynników ryzyka dla zdrowia publicznego. Wdrożenie koncepcji niskoemisyjnych stref miejskich pomoże w obniżeniu niebezpiecznie wysokich poziomów zanieczyszczeń powietrza w Londynie, przyczyniając się do ochrony układów krwionośnych i oddechowych osób, należących do grup ryzyka – dodał.

Wspomniane korzyści uzupełniać będą te, które udało się już osiągnąć w dotychczasowych strefach niskiej emisji, dzięki którym odsetek dzieci żyjących na obszarach, w których doszło do przekroczenia unijnych norm stężenia dwutlenku azotu, zmniejszył się z 99 proc. w roku 2009 do 24 proc. w 2013. Dane te opisane zostały w badaniu dotyczącym wpływu zanieczyszczeń tego typu na wielkość dziecięcych mózgów.

W wypadku stref typu ULEZ pojazdy nie spełniające wymaganych standardów dotyczących ich emisji wjeżdżając do centrum Londynu, będą obciążone opłatą w wysokości 12,5 funta i dodatkowymi 11,5 funtami między 7.00 i 18.00 w dni robocze. Co ciekawe, strefa ULEZ zostanie znacząco poszerzona w październiku 2021 roku.

Chociaż prognozy w przypadku dwutlenku azotu wydają się optymistyczne, to w przypadku wpływu zmian na zanieczyszczenia pyłem zawieszonym nie są już takie różowe.

W roku 2030 wszyscy mieszkańcy Londynu wciąż będą mieszkać na obszarach, w których przekroczone będą zalecane przez Światową Organizację Zdrowia poziomy stężenia PM2,5 (pyłów zawieszonych o wielkości nieprzekraczających 2,5 mikrometra – na tyle małych, że przedostają się do naszych układów krwionośnych i sieją zniszczenie w organizmie i w mózgu, co skutkuje szeregiem zaburzeń neurobiologicznych). Urząd burmistrza Londynu zabiega więc obecnie o zyskanie kompetencji umożliwiających mu rozwiązanie tego problemu.

Zanieczyszczenia powietrza w Wielkiej Brytanii przyczyniają się co roku do ok. 40 tysięcy przedwczesnych śmierci. Szacunki wskazują, że w samym roku 2017 kosztowały one Narodową Służbę Zdrowia (NHS) oraz system pomocy społecznej 157 milionów funtów. Zanieczyszczenia z ciężarówek i samochodów przyczyniają się przy tym co roku do strat zdrowotnych sięgających w tym kraju 6 miliardów funtów.

*Tłumaczenie materiału kampanii BreatheLife opracowane na potrzeby kampanii Zielona wstążka #DlaPlanety, www.dlaplanety.pl

 

fot. I. Buchanan, CC BY 2.0