Poczuć przyszłość

Pandemia COVID-19 jest pierwszym kryzysem, przez który świadomie przechodzą mieszkańcy całego globu. Jak miasta poradzić sobie mogą z tak bardzo splątanym wyzwaniem i świadomie szykować się na kolejne? #UrbanLabGdynia

Mierząca 80-90 nanometrów (milionowych części milimetra) cząsteczka wstrząsnęła całym światem. SARS-CoV-2. Od miesięcy jesteśmy świadkami infekowania ludzi i usług publicznych przez ten wirus. Pierwszy po nas pada system ochrony zdrowia, który przestaje mieć zasoby do skutecznego leczenia chorych przez nowy koronawirus i możliwości dbania o innych pacjentów. Po przekroczeniu tego punktu krytycznego jedynym skutecznym działaniem staje się ograniczanie zakażeń przez zachowanie dystansu społecznego. Wtedy infekcja przenosi się na gospodarkę, na system edukacji, na życie społeczne, kulturalne i rodzinne – bo wszystkie te sfery realizują się w kontakcie między ludźmi.

Tegoroczna pandemia, jak trafnie ujął to Edwin Bendyk w swojej książce W Polsce, czyli wszędzie. Rzecz o upadku i przyszłości świata, jest „tzw. kryzysem splątanym” – kryzysem testującym wiele punktów systemu jednocześnie. Sektorowe przeciwdziałanie kryzysom o takim charakterze jest nieskuteczne – przypomina gaszenie losowych drzew w lesie ogarniętym wielkim pożarem. A przecież nowe globalne doświadczenie silnie oddziałuje na każdego z nas z osobna, na społeczeństwa oraz na władze miast. Nie bez przyczyny Prezydent Gdyni, Wojciech Szczurek, otwierając konferencję Miasta Świadome – globalne wyzwania, lokalne rozwiązania, zaczął od spostrzeżenia, że mamy świadomość, że prowadzimy debatę w bardzo szczególnym czasie – pandemia spowodowała kryzys zdrowotny, który wywołał kryzys gospodarczy (…). Wszystko jest ze sobą związane. (…) jesteśmy częścią wielkiego organizmu, który został zaatakowany przez koronawirusa, a jednocześnie brak nam doświadczenia, jak z tym zjawiskiem walczyć.

Konferencja Miasta Świadome – globalne wyzwania, lokalne rozwiązania, zorganizowana przez gdyński UrbanLab, działający w ramach Laboratorium Innowacji Społecznych, poddała pod namysł wyzwanie, jakim jest funkcjonowanie w świecie kryzysów splątanych. Wydarzenie odbyło się online 1 i 2 grudnia 2020. Wzięli w nim udział eksperci i ekspertki, przedstawiciele władz Gdyni oraz Rzeszowa, urzędnicy samorządowi i ministerialni, aktywiści i aktywistki, dziennikarze i dziennikarki oraz pisarze. Wspólnie diagnozowali globalne trendy wynikające z katastrofy demograficznej, starzenia się społeczeństw i migracji i przewidywali zagrożenia, które ze sobą niosą. Próbowali odpowiedzieć na pytanie, jak budować miejską wspólnotę, która będzie świadoma tych procesów i zagrożeń. Jakie narzędzia pomogą nam budować odporność na kryzysy?

Sprawa nie jest prosta i wszystko komplikuje fakt, że pandemia COVID-19 jest zaledwie pierwszym kryzysem, przez który świadomie przechodzą mieszkańcy całego globu. Dodatkowo rozwijająca się katastrofa klimatyczna jest przy tym katalizatorem takich wydarzeń. Będą się powtarzać, nakładać na siebie i wzajemnie wzmacniać. Jest więc nad czym pracować.

Miejska świadomość – ćwiczenie z logiki i wyobraźni

Wystąpienie Prezydenta Gdyni pokazało, jak wiele energii i uwagi wymaga zarządzanie bieżącym kryzysem. Prezydent Szczurek przyznał przy tym, że konieczne jest już teraz budowanie fundamentów pod polityki odpowiadające na kryzysy, które dopiero nadejdą. Wojciech Kłosowski, doradca samorządowy i ekspert w budowaniu polityk publicznych, zaznaczył przy tym, że właśnie ze względu na nie polityka miejska musi opierać się na wyobraźni, a nie doświadczeniu. Takim eksperymentem myślowym, opartym na danych i logicznym wnioskowaniu, jest ćwiczenie z traktowania katastrofy klimatycznej jako punktu wyjścia do twardej rzeczywistości, w której przyjdzie nam funkcjonować. Ćwiczenie to przez różnych ekspertów nazywane jest foresightem, narzędziem pozwalającym prognozować prawdopodobne scenariusze przyszłości.

W jakim miejskim świecie będziemy żyć? Z przywoływanych przez Kłosowskiego badań wynika, że najbardziej dotknięte kryzysem klimatycznym będą obszary okołorównikowe, gdzie wysoka wilgotność powietrza w połączeniu z temperaturą przekraczającą 50ºC przez dużą liczbę dni w roku spowodują, że ludzie nie będą w stanie tam normalnie funkcjonować. Jednocześnie obszary te należą do najbardziej zaludnionych na świecie i charakteryzują je dziś najszybszy wzrost liczby ludności oraz najmniejsze możliwości dostosowania się do zmienionych warunków klimatycznych. Z zaprezentowanych przez Kłosowskiego map wynika, że m.in. na obszarze środkowej Afryki, Indii, Brazylii i Indonezji w 2100 roku nie będzie się już dało mieszkać. Związana z tą katastrofą fala migracyjna rozpocznie się jednak dużo wcześniej i nie będzie możliwa do powstrzymania. Większość z migrantów klimatycznych trafi do krajów Globalnej Północy – w tym do polskich miast. Do miast, w których już w 2050 roku jedną trzecią mieszkańców będą stanowili seniorzy (65+). Polityki senioralne – takie jak niektóre współczesne, opierające się na traktowaniu seniorów, jako biernych odbiorców programów poprawiających ich jakość życia – nic nie dadzą. Dlatego – jak wskazuje Kłosowski – warto tę analizę ogarniać wyobraźnią. Za 30 lat [seniorami] będą dzisiejsi 35-latkowie. Dlatego konieczne jest, by już dzisiaj tak prowadzić polityki miejskie, aby ci ludzie osiągali 65 rok życia w dobrym stanie zdrowia, aby seniorzy za 30 lat byli sprawniejsi i zdrowsi niż seniorzy dzisiaj.

Z duża dozą prawdopodobieństwa możemy przy tym przewidzieć kolejne poważne wyzwanie – średnią temperaturę w Polsce w 2050 roku. Ale dzięki ćwiczeniu z logiki i wyobraźni możemy też szacować, kim będą wtedy mieszkańcy polskich miast. Jak pokazuje Kłosowski, wszystko wskazuje na to, że albo będą to zestresowani mieszkańcy w wieku senioralnym (ekstrapolacja dzisiejszych trendów demograficznych), albo zróżnicowane tożsamościowo i etnicznie wspólnoty, które będą miały wypracowane mechanizmy komunikacji i współpracy. Enklaw wolnych od kryzysów nie będzie. Wyobraźnia, wiedza i logika są więc dziś kluczem do stworzenia miejskiej świadomości.

Studio konferencji Miasta świadome online, fot. Jacek Klejment

Ukąszeni przyszłością

Pandemia jest pierwszym globalnym kryzysem o charakterze splątanym. Można ten kryzys traktować jako anomalię, która ostatecznie minie i nie będzie po niej śladu. Doświadczenie to można jednak potraktować też jako ukąszenie przyszłości. Tę perspektywę z kolei silnie akcentował Filip Springer – pisarz i reporter specjalizujący się w tematyce architektury, projektowania miast oraz katastrofy klimatycznej. Springer pokazuje, że miejską przestrzeń można traktować zarówno, jako podróż w przeszłość, jak i w przyszłość. A przyszłość ma dziś szczególne znaczenie. W miastach, które projektujemy i budujemy, będziemy żyć przez kolejne dekady i będą w nich żyć nasze dzieci. W tym sensie stwierdzenie Aleksandra Franty, które Springer uczynił mottem swojego wystąpienia, że „poza architekturą nie ma życia”, nabiera nowego sensu. Problem w tym, że architekci i deweloperzy są często uzależnieni od doraźnych potrzeb i emocji. Ostatecznie mieszkania trzeba sprzedać dzisiaj, dzisiejszym klientom z ich dzisiejszymi emocjami, lękami i doświadczeniami. Układ ten nie pozwala na projekcję przyszłości. Stajemy się więc wszyscy zakładnikami teraźniejszości, a najmniejsze pole manewru pod względem długoterminowego planowania mają władze miasta dotkniętego głębokim kryzysem. Jak zauważył podczas debaty Miasta świadome to miasta odporne Wojciech Kłosowski, zarządzanie kryzysowe opiera się na priorytetach pilności problemów do rozwiązania, a nie ich ważności. Brak stabilności potwierdził prezydent Szczurek, który stwierdził w dyskusji, że budżet miasta na 2021 rok jest najtrudniejszym w jego karierze samorządowej. Łatwiej mu więc przewidywać, co będzie za 5 czy 10 lat, niż w przyszłym roku.

Czym jeszcze jest odporność miasta? Wizja apokalipsy jest bardzo silnie obecna w kulturze masowej, a przez to w naszej wyobraźni. Większość filmów apokaliptycznych pokazuje przyszłość, którą rządzą prawa dżungli – silniejszy wygrywa ze słabszym, a narzędziem przetrwania staje się przemoc. Taka wizja buduje przekonanie, że aby być odpornym, należy się upodobnić do Rambo – uzbroić w karabin, umieć przetrwać w lesie i zgromadzić zapasy.

Tymczasem doświadczenie pandemii pokazuje, że prawdziwa odporność jest dokładnym przeciwieństwem takich wizji. Większość z nas nie potrafi przekształcić się w komandosa, a miasta nie staną się twierdzami. Za to, jak wskazuje socjolog, współtwórca organizacji pozarządowych i prezes Fundacji Stocznia Jakub Wygnański, dobrze działa strategia ławicy, w której staramy się przetrwać nie jako indywidualne jednostki, tylko jako wspólnota pełna oparcia i zaufania. Możemy dzięki temu być pewni, że w razie kryzysu otrzymamy wsparcie i dlatego jesteśmy skłonni pomagać jej członkom. Zręby takiego działania widzieliśmy na początku pandemii, w powszechnym zrywie samopomocy. Tylko – jak zauważył Kłosowski – mobilizacja to dopiero pierwszy etap standardowego mechanizmu reakcji na stres. Kolejne etapy prowadzą do przeciążenia naszych możliwości adaptacji, do rozstrojenia nerwowego i demobilizacji, poszukiwania rozwiązań dających choćby chwilowy oddech i poczucie bezpieczeństwa.

Władze u steru

Najważniejsze elementy odporności muszą być więc budowane przez władze miast i państw. Miasto odporne – jak zauważyła autorka gier negocjacyjnych, założycielka i prezeska organizacji pozarządowej Smilemundo, Aleksandra Zemke – potrafi szybko reagować w skomplikowanych, wieloaspektowych sytuacjach. Do szybkiej reakcji – zwłaszcza na kryzysy splątane – nie wystarczy jednak zdolność improwizacji i doraźnego rozwiązywania problemów za pomocą nożyczek, sznurka i taśmy klejącej. Kluczowe jest wcześniejsze wykonanie wielkiej pracy – przygotowanie się na kryzysy (foresight) i jasno sprecyzowana wizja miejskiej wspólnoty oraz jej przyszłości, która jest podzielana przez większość mieszkańców. Gdy nadchodzi kryzys, najczęściej trzeba w końcu szybko działać. Nie ma już czasu na pogłębione konsultacje społeczne i długotrwałe uzgodnienia. W 2017 roku, w zorganizowanych przez państwo islamskie zamachach w najbardziej popularnych miejscach turystycznych w Barcelonie, zginęło 16 osób, a 140 zostało rannych. Już dzień po zamachach na placu Katalońskim zgromadziło się ok. 30 000 osób, aby uhonorować minutą ciszy pamięć ofiar. Zgromadzeni wykrzyczeli hasło No tenim por! (nie boimy się!), aby pokazać opór Barcelony przeciwko terroryzmowi. W demonstracjach brały udział także społeczności muzułmańskie. Według Aleksandry Zemke, szybkie zorganizowanie tak dużych demonstracji możliwe było tylko dzięki codziennej pracy silnych i dobrze zakorzenionych w społecznościach organizacji pozarządowych oraz dzięki wypracowanym przez lata kanałom komunikacji. Aby to było możliwe, kluczowy jest jednak jeszcze jeden element. Jak podkreśla Zemke, miasto powinno wiedzieć, czego chce. Tylko wtedy możliwe jest szybkie wdrażanie kompleksowych działań, które są rozumiane i akceptowane przez mieszkańców.

Kluczowa odpowiedzialność za naszą przyszłość spoczywa więc dziś na władzach miasta (zwłaszcza – jak zauważył w debacie Springer – wobec odejścia od tej roli władz państwa). To one muszą umieć przygotować się z wyprzedzeniem na kryzysy i wiedzieć, jak na nie reagować. Muszą pełnić rolę świadomego sternika, który wyznacza kurs i potrafi swoje decyzje wytłumaczyć obywatelom. Mają szanse stworzyć w ten sposób ramy, które zbudują poczucie bezpieczeństwa. Składają się na nie priorytety strategiczne oparte na ważności, a nie na pilności, koncentracja na narzędziach zamiast na problemach, dobra atmosfera i zaufanie pomiędzy władzami, różnymi podmiotami, interesariuszami i mieszkańcami miast. Spełnienie tych warunków pozwala na przewidywanie kryzysów i na szybkie dostosowywanie się do sytuacji nieprzewidzianych.

Jak budować te kompetencje i jakich narzędzi należy używać? Sprawdź TUTAJ.


Zobacz konferencję Miasta świadome!

Nagrania z konferencji, z wyłączeniem warsztatów i wystąpień połączonych z dyskusją można obejrzeć tutaj:

dzień 1dzień 2

Zapis z wydarzeń towarzyszących: Rozmowa z prof. Aleksandrą Przegalińską i dr Marzeną Cypryańską-Nezlek po filmie „Planeta 2.0” | Wykład Filipa Springera „Jak opowiadać katastrofę klimatyczną na przykładzie miast”

Zdjęcie: fot. Markus Winkler, Unsplash