
W trakcie trwania rozwodu, wiele osób uświadamia sobie, jak dużo śladów zostawia po sobie w telefonie i internecie. Wiadomości, screeny, zdjęcia, komentarze, lokalizacje oraz posty z mediów społecznościowych mogą później wrócić w sądzie, jeśli okaże się, że dany materiał ma znaczenie dla sprawy i pomaga ustalić fakty istotne dla rozstrzygnięcia.
Nie wszystko z telefonu jest ważne, ale niektóre rzeczy mogą mieć znaczenie
W sprawach rodzinnych sąd bada nie tylko sam rozkład pożycia, ale czasem także orzeka kto jest odpowiedzialny za rozpad małżeństwa. Z tego powodu duże znaczenie mogą mieć materiały pokazujące relacje między małżonkami, sposób komunikacji, kontakty z inną osobą, wydatki, agresję słowną albo zachowania sprzeczne z tym, co ktoś twierdzi w sądzie. To właśnie dlatego rozwód coraz częściej ma również cyfrowy wymiar. Sam fakt, że coś znajduje się w telefonie lub na profilu społecznościowym, nie przesądza jeszcze o jego wartości, ale sąd może się tym zainteresować, jeśli materiał odnosi się do istotnych faktów.
Screen, nagranie i post też mogą być dowodem
Polski kodeks postępowania cywilnego pozwala korzystać nie tylko z klasycznych dokumentów, ale też z innych nośników zawierających zapis obrazu, dźwięku albo obrazu i dźwięku. W praktyce oznacza to, że screeny rozmów, zdjęcia, nagrania, wydruki wiadomości czy materiały z social mediów mogą zostać przedstawione jako dowód. Jednocześnie strony mają obowiązek wskazywać dowody na poparcie swoich twierdzeń, a sąd ocenia ich wiarygodność i moc po całościowym przeanalizowaniu materiału. Przy sprawie o rozwód nie wystarczy więc wrzucić plik do akt. Trzeba jeszcze pokazać, co dokładnie z niego wynika i dlaczego jest to ważne (dowiedz się więcej o rozwodach: https://mzawiejska-adwokat.pl/).
Najwięcej emocji budzą zwykle posty, relacje i zdjęcia publikowane publicznie albo wśród znajomych. Takie materiały również mogą zostać wykorzystane, o ile pokazują coś innego niż oficjalna wersja jednej ze stron. Jeśli ktoś twierdzi, że nie utrzymuje określonej relacji, nie ma środków na określone wydatki albo stale zajmuje się dzieckiem, a jego aktywność w sieci pokazuje coś przeciwnego, sąd może uznać taki materiał za istotny. W sprawie o rozwód problemem bywa też to, że ludzie publikują pewne treści bez zastanowienia, a dopiero później uświadamiają sobie, że internet nie zapomina tak szybko, jak się wydaje.
Jaka jest granica między dowodem a naruszeniem prywatności?
To jednak nie oznacza, że wolno zdobywać materiały w dowolny sposób. Tajemnica korespondencji jest dobrem osobistym chronionym przez kodeks cywilny, a osoba, której dobro osobiste naruszono, może domagać się zaniechania, usunięcia skutków naruszenia, a nawet zadośćuczynienia.
Dodatkowo kodeks karny przewiduje odpowiedzialność za uzyskanie bez uprawnienia dostępu do informacji nieprzeznaczonej dla danej osoby albo do systemu informatycznego. Innymi słowy, czym innym jest zachowanie własnych wiadomości czy zapisanie publicznego posta, a czym innym włamywanie się na cudze konto, omijanie zabezpieczeń albo instalowanie podsłuchu. Przy sporze o rozwód taka granica ma naprawdę duże znaczenie.

